facebook
Podsumowanie edycji 2017

Zdjęcia: Marek Pietrzak


W Kolonii Górniczej uformowały się trzy obozy. Wydawało się, że sytuacja się stabilizuje, a konflikty między nimi powoli cichną. Jednak wszystko skomplikowało się po tym, jak pod barierą doszło do trzęsienia ziemi, w wyniku którego zawaliła się kopalnia przy placu wymian. Nie trzeba było długo czekać, aby konsekwencje tego wypadku zawładnęły całą krainą. Stary Obóz nie mając już skąd pozyskiwać magicznej rudy, nie mógł wymieniać jej za towary spoza bariery. Wkrótce w Kolonii Górniczej dostęp do żywności mieli jedynie myśliwi. Co więcej udało im się uruchomić starą bimbrownię nieopodal ich obozu, czym całkowicie zmonopolizowali rynek wewnątrz bariery. Pozostałe obozy również zmagały się z narastającym głodem. Co więcej, magowie wody nie mieli już skąd czerpać magicznej rudy do swoich eksperymentów, a Obóz na Bagnach zużywał ostatnie zapasy wydzieliny z pełzaczy, która była istotnym medium ułatwiającym kontakt ze Śniącym. Być może właśnie dlatego Y’berion otrzymał wizję, w której ujrzał opuszczoną kopalnię ukrytą gdzieś w głębi lasu. Nie trzeba było długo czekać, by te wieści obiegły całą Kolonię. Wkrótce na bagna zawitały delegacje ze Starego i Nowego Obozu i odkryły, że nieopodal znajduje się tajemnicza, zapieczętowana kopalnia. Rozpoczął się Wyścig po Rudę.


Jakby tego było mało, na miejscu pojawili się również Paladyni, wysłani w głąb bariery przez samego Rhobara z misją w ramach odkupienia za swoje przewinienia. Pod pretekstem zbadania sprawy przerwanych dostaw rudy, mieli odzyskać artefakty oraz zapiski będące w posiadaniu magów pod kopułą i przekazać je królowi. A przynajmniej tak im się wydawało. W rzeczywistości była to jedynie kolejna machinacja możnych spiskujących na królewskim dworze.


Stary Obóz robił co mógł, aby zapanować nad tym chaosem. Udało im się odebrać nową dostawę jeńców, których ostatecznie “uwolnili”. Jakkolwiek to brzmi pod barierą, gdzie wszyscy są więźniami, owa wolność dała im możliwość wyboru własnej ścieżki. Po zawaleniu kopalni Magnat Kurt i tak nie miał co robić z nadmiarem kopaczy. Nic dziwnego, że pękata sakwa, którą zaproponowali Guru okazała się lepszą ofertą. Szczęście najwyraźniej sprzyjało nowo przybyłej grupie skazańców. Wielu z nich szybko odnalazło się w lokalnej sytuacji. Wkupili się w łaski lokalnych przywódców. Nieoficjalnie mówi się nawet, że część z nich uformowała Gildię Złodziei. Jakkolwiek Magnaci zaprzeczają, iż taki twór miałby istnieć na ich ziemiach.


Najwięcej zamieszania w Starym Obozie i właściwie w całej Kolonii wywołali jednak Magowie Ognia. Jeden z nich - Radygard, jak udało się ustalić w późniejszym dochodzeniu, od początku był ukrytym wyznawcą Beliara. Gdy tylko zrozumiał, że tajemnicza kopalnia jest nawiedzona przez jego Pana za pośrednictwem potężnego artefaktu - Oka Beliara, wdrożył w życie swój misterny plan. Nieszczęśników, którzy trafiali do niego z nadzieją zdjęcia znamienia mrocznego boga opętywał jeszcze bardziej (taki pech miał między innnymi jeden ze skazańców: Lester). Ponadto Radygard wraz z Naq opętał pozostałych magów Kręgu Ognia: Torreza i Toru. Tak oto duchowi przywódcy Starego Obozu zaczęli zwodzić swoich podopiecznych. Nic dziwnego, że międzydyscyplinarne spotkania Magów i Guru, które początkowo były bardzo obiecujące, zaczęły tracić na znaczeniu. Niemniej we współpracy z Magami Wody udało się ustalić jedną sprawę: Baalowie rzeczywiście posługują się nowym rodzajem magii i jakkolwiek go nazywają (ponoć sami użytkownicy wprowadzili pojęcie “Kręgu Wiatru”), to nie jest on typowy dla któregokolwiek z dotychczas znanych bóstw. Jednak zdaniem Magów, określanie Śniącego czwartym bogiem to przedwczesny entuzjazm.


Magowie Wody natomiast skupili się mocno na własnych sprawach. Axanar w dalszym ciągu prowadził badania nad Tetriandochem, który znów wpadł w jego ręce. Nadal twierdzi, że artefakt pomoże w przyszłości otworzyć portal, który pozwoli wymknąć się spod bariery. Może owa przyszłość nastałaby szybciej, gdyby w międzyczasie owi Magowie nie zajmowali się również pozyskiwaniem rudy i… bagiennego ziela, które dostarczali im szkodnicy.


A jak pozostałe sprawy Nowego Obozu? Wyścig o władzę między Laresem a Quentinem zakończył się dość szybko. Wszystko za sprawą pewnego konfliktu z myśliwymi. Quentin postanowił uporać się z oponentami dość radykalnie. Poza swoimi ludźmi wziął ze sobą nawet paladynów. Co dokładnie się wtedy wydarzyło? No cóż... ilu świadków, tyle wersji. Wiadomo jedynie, że jedyną ofiarą i do tego śmiertelną był właśnie Quentin. A stojący nad truchłem Lares, jako nowy lider dogadywał się już z myśliwymi. Dalsze wydarzenia pokazały, że to Nowy Obóz był najbliżej zdobycia kopalni, odnajdując potrzebne klucze do złamania pieczęci.


Niemniej bałaganu zapanowało w Obozie na Bagnach. Y’berrion, widząc, że wbrew poprzednim ustaleniom (do dziś nie znaleziono żadnych zapisków owych “ustaleń”) Nowy Obóz planuje samodzielnie przejąć kopalnię, wywołał trzęsienie ziemi, które zasypało jej szyb znacznie opóźniając ponowne uruchomienie. Chwilę później Jaśnie Oświecony miotał się we własnym obozie po tym, jak otrzymał od nowo mianowanej Baal Dża-a potężny artefakt nazywany “Okiem Śniącego”. Guru widząc to wydarzenie i wspierając się otrzymanymi wizjami uznali Y’beriona za opętanego przez Beliara, obalili go i osadzili w celi. Błyskawicznie powołali na jego miejsce Baala Obmara, jednocześnie dowodząc, że Y’berion to jednak stanowisko, a nie imię. Pikanterii dodaje fakt, że osadzony wkrótce wyzionął ducha. Szywi, który również trafił do aresztu i miał okazję być ostatnią osobą, która rozmawiałą z dawnym Jaśnie Oświeconym zarzekał się, że nic nie wskazywało na nadchodzącą śmierć i że “on tej sprawy tak nie zostawi”. Ale kto przejmowałby się upadłym paladynem, który po zażyciu bagiennego ziela zaczął tarzać się po ziemi krzycząc “Trzymajcie drzwi! Orkowie nadchodzą! Trzymajcie drzwi! Trzy...drzwi! Trzdrzi! Szdrzwi! Szywi!” Jako nowy przywódca kultu, Baal Obmar, a teraz Y’berrion ustanowił, że Śniący to czwarty bóg, a następnie czerpiąc z jego mocy przyzwał duszę swego poprzednika w postaci golema mającego po wsze czasy bronić bagien (choć i ta teoria zyskała swoich przeciwników). Nowicjusze również nie próżnowali. Dwójka z nich dostała w swoje ręce Ulu-Mulu. Potężny artefakt dawał im możliwość rozmawiania z orkami. Uknuli więc misterny plan nasłania ich na pozostałe obozy. Coś jednak musiało pójść nie tak, ponieważ tych samych nowicjuszy widziano wkrótce uciekających w stronę obozu przed rozwścieczoną bandą orków.


Idąc za przykładem Szywi, pozostali paladyni, odkrywszy, że są ofiarami spisku, również opuścili swe szeregi i dołączyli do lokalnych organizacji. Co prawda była generał Leeya weszła w posiadanie dziennika rzucającego światło dzienne na dworskich intrygantów, ale gdy dotarł do niej przez ręce Baalów był już o te kilka kluczowych stron cieńszy. Tak więc rozważywszy wszystkie za i przeciw, została jednym z dowodzących Nowego Obozu. A Wario decyzją Laresa dostał pod swoją opiekę nowo powstałą Gildię Najemników. Mając tak zacny skład, Nowy Obóz szybko urósł w siłę i był coraz bliżej otwarcia kopalni. Wkrótce pojawiły się tam pozostałe dwa obozy i wtedy zapanował chaos. Z podziemi wyłoniły się demony Beliara. A Radygard, którego chwilę wcześniej pogrzebano w grobie Serulla stał teraz po ich stronie wraz z pozostałymi wyznawcami mrocznego pana). Nawet golem przyprowadzony przez wyznawców Śniącego nie był w stanie opanować sytuacji. Masowa dezercja była nieunikniona. Szczególnie po tym, jak magowie wody teleportowali się do swojej jaskini.


Wkrótce delegacja nowego obozu, wzmocniona magią Saturasa i ryżówką (której produkcję opatentował alchemik Coran i w zamian za to otrzymał pieczę nad browarem) wyruszyła w miejsce kopalni. Jednak na miejscu nie zastali żywej duszy. Upewniwszy się, że teren jest bezpieczny, rozpoczęto wydobycie pełną parą.


Stary Obóz? Cóż, ostatnim osiągnięciem była spektakularna kradzież Ulu-Mulu, które finalnie trafiło w ręce Ianny. Natomiast odbudowanie autorytetu magów wymagało sporo czasu. Głównie udało się to dzięki Corristo, który dołożył wszelkich starań, by odnaleźć nienaruszone złoża rudy, gdzie założono kolejną kopalnię.


Obóz na Bagnach natomiast pod przewodnictwem swego nowego Y’beriona dalej zajmował się tym co robił najlepiej, a nad drzewami unosił się gęsty, zielony dym.